KASACJA NR

poniedziałek, 28 marca 2011 by Damian , under ,

     W sobotę, znajomy pokazał mi niezwykłe miejsce - miejsce, gdzie wagony dożywają swych ostatnich chwil. Z jednej strony – ot, zwykłe złomowisko,
z drugiej wagony, które przemierzyły miliony kilometrów po naszej ojczyźnie. Dziś, czterdziestolatki i starsi, weterani,  odchodzą na zasłużoną emeryturę,
kto wie, może dzięki nim powstaną nowe tabory super nowoczesnych składów... 
     Zdjęcia mają klimat nostalgiczny, bo miejsce jest niezwykłe. Nutkę zadumy dodaje także padający śnieg, który stał się także jednym z powodów opuszczenia miejsca, (innym powodem był choćby gorliwy strażnik).












Warsztaty foto - fotorelacja

wtorek, 22 marca 2011 by Damian , under

    Wiosna w kalendarzu i za oknem. A tu na blogu wciąż zima. Czas nadrobić zaległości blogowe i przyspieszyć z publikacją zdjęć, bo zapewne przyjdą nowe okazje fotograficzne;)
   Na poczatek mała fotorelacja z warsztatów fotograficznych w których miałem przyjemność uczestniczyć. Owoce? Garść wiedzy, nowe doświadczenia i masa pomysłow, których efektem będą zdjęcia prezentowane tutaj.
    Zapraszam do oglądania.



Byłbym zapomniał - do zdjęc dzielnie pozowała Andżela;)


















Szwędając się po Dębicy nocą - cz.2

środa, 9 marca 2011 by Damian , under

Druga porcja nocnych zdjęć Dębicy.








Szwędając się po Dębicy nocą - cz.1

piątek, 4 marca 2011 by Damian , under

   Przyznam się, że znudziła mi się już ta zima, i z uporem wyczekuję wiosny. 
W zasadzie do samej zimy nic nie mam, ale moje oczy chciały by dostrzec więcej kolorów. Wybrałem się więc myślami w poszukiwaniu kolorów, w czasie,
gdy było szaro, wręcz ponuro, zanim jeszcze spadł śnieg, który teraz nie ma zamiaru stopnieć. Doszedłem do wniosku, że nasza okolica jest o wiele abrdziej kolorowa w nocy, niż w dzień. W efekcie powstała seria zdjęć, które prezentuję poniżej.
   Zapraszam do oglądania i komentarzy:)

Festiwal obżarstwa i alejki pełne rozentuzjazmowanych biegaczy.

środa, 2 marca 2011 by Damian , under

   Już jutro, zgodnie z coroczną tradycją, nadchodzi wielki, powszechny festiwal obżarstwa.
Nasze układy trawienne z żołądkami na czele już powoli czują nadchodzący Armagedon.
   Z drugiej strony, myślę, że czeka nas inne ciekawe, społeczne poruszenie, które wynika z prostych kalkulacji i zdrowego rozsądku. Otóż, szacuje się, że w tłusty czwartek do gardeł trafia około miliona pączuszków, czyli jakieś 2,5 na obywatela. Przyjmując, że każdy z nich (pączków, nie obywateli) zawiera 200 kalorii, to ich spalenie wymaga przynajmniej 20 minut biegania. Zapowiada się więc pospolite ruszenie, a alejki, hale sportowe i bieżnie zapełnią się po brzegi wszelkiej maści biegaczami. 
   Zostawiając sarkazm na boku, nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć wszystkim smacznego! :) 

Szwędając się po Dębicy nocą - prolog.

wtorek, 1 marca 2011 by Damian , under

Na zachętę jaskółka kolejnej serii zdjęć;)